Got 0 bytes response, method=default Response decode error Mapy Dekanatów

katedra

Czy chcecie ofiarować się Bogu? - homilia, Turza Śl.

Czy chcecie ofiarować się Bogu?

Turza Śl. Niedziela 17 września 2017. 

 

W ojczyźnie św. Antoniego Padewskiego, w Portugalii, 13 czerwca 1917 roku, przygotowywano się do odpustu patrona fatimskiej parafii.

W dziecięcym sercu Hiacynty panowała wielka rozterka: „– Nie chodź mamo do świętego Antoniego. Pójdź raczej z nami do doliny Iria, a ujrzysz Madonnę. Jest ona piękna! – A zatem nie chcesz iść na odpust św. Antoniego? – zapytała matka Hiacyntę. – Święty Antoni nie jest wcale piękny. Matka Boska jest o wiele, wiele razy od niego piękniejsza! – usłyszała w odpowiedzi”.

Przypominam ten dialog, z którego tchnie ufna wiara, bo dzisiaj, w niedzielę 17 września 2017r., pielgrzymi przybywający do Turzy Śląskiej, są potwierdzeniem, że przestrzegane jest Boże przykazanie; pamiętaj, abyś dzień święty święcił! W tym parafialnym wieczerniku, gdzie ponawiane są tajemnice naszego zbawienia, też zwycięża ufna wiara w orędzie, które nam przyniosła z nieba Matka Najświętsza, objawiająca się przed 100 laty w Fatimie.

Bracia i Siostry!

Kiedyś Ojciec Święty Paweł VI powiedział: „Fatima – to ołtarz świata. Na ten ołtarz zwrócone są oczy całego świata. Tu w Fatimie Niepokalane Serce Maryi, otoczone cierniami, wzywa świat do powrotu do Boga przez odmawianie różańca i czynienie pokuty”.

Fatima zajaśniała nowym blaskiem za pontyfikatu Jana Pawła II. Wpłynęło na to świadectwo samego Ojca Świętego. Oto jego słowa, wypowiedziane przed bazyliką Matki Bożej Fatimskiej 13 maja 1982 roku, w rocznicę zamachu na Placu Świętego Piotra:

„Nawracajcie się (czyńcie pokutę) i wierzcie w Ewangelię (Mk 1,15) – są to pierwsze słowa Mesjasza skierowane do ludzkości. Orędzie z Fatimy jest w swojej zasadniczej osnowie wezwaniem do nawrócenia i pokuty, podobnie jak w Ewangelii... Pani orędzia zdawała się ze szczególną przenikliwością odczytywać znaki czasu…

To w świetle miłości matczynej rozumiemy całe orędzie Pani z Fatimy. To, co najbardziej wprost sprzeciwia się drodze człowieka do Boga – to grzech, trwanie w grzechu – wreszcie negacja Boga. Programowe wykreślenie Boga ze świata ludzkiej myśli. Oderwanie od Niego całej ziemskiej działalności człowieka. Odrzucenie Boga przez człowieka. Tymczasem wieczne zbawienie człowieka jest tylko w Bogu. Odrzucenie Boga przez człowieka, jeśli jest ostateczne, prowadzi logicznie do odrzucenia człowieka przez Boga, do potępienia (por. Mt 7,23: 10,33). Czyż Matka – która całą potęgą swej miłości żywionej w Duchu Świętym pragnie zbawienia każdego człowieka – może milczeć o tym, co temu zbawieniu sprzeciwia się u samych podstaw? Nie, nie może! Dlatego orędzie z Fatimy, tak bardzo macierzyńskie, jest równocześnie mocne i stanowcze”.

Kochani Pielgrzymi, czciciele Matki Boskiej Fatimskiej!

Jakże wymowne są słowa papieża: „Czyż Matka (...) może milczeć o tym, co (...) zbawieniu sprzeciwia się u samych podstaw?”.

Macierzyńska opieka Maryi nie oznacza jednak wyłącznie pouczenia nas, wskazania, jaką drogą powinniśmy kroczyć, aby była to droga prowadząca do Boga. Wiemy na pewno, że w tej drodze Najświętsza Matka cały czas będzie przy nas – jako Orędowniczka nasza i Wspomożycielka. 

„Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. (...) I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok, barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowie jego siedem diademów (...)” (Ap 12,1.3).

Te słowa Apokalipsy św. Jana Apostoła nigdy nie tracą aktualności w dziejach Kościoła. Szatan, symbolizowany przez Smoka, zawsze walczy z Chrystusem i Kościołem, a ilekroć ta walka przybiera na sile – niezależnie od tego, w jaki strój ideologiczny przywdziewa się ów smok – wtedy zawsze cudownie pojawia się na niebie znak Najświętszej Niewiasty. Ukazał go Bóg już w raju po pierwszej tragedii człowieka, po grzechu pierworodnym: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę (...)” (Rdz 3,15a).

Czy w tej sytuacji może nas dziwić, że Ojciec Święty Jan Paweł II. dnia 8 października 2000 roku, w obecności półtora tysiąca biskupów, zgromadzonych na jubileuszowym spotkaniu, zawierzył Matce Bożej przyszłość świata i Kościoła. Klęcząc przed figurą Matki Bożej Fatimskiej, niejako powtórzył to zawierzenie, które dokonało się już 31 października 1942 roku, wykonując w ten sposób jedno z poleceń Najświętszej Maryi Panny, aby poświęcić świat Jej Niepokalanemu Sercu. Ponowiliśmy ten akt – jako Episkopat Polski w fatimskim sanktuarium z Zakopanym w czerwcu br. Ten gest ponowiliśmy, kiedy w sobotę 2 września pielgrzymowaliśmy tu jako duchowieństwo archidiecezji katowickiej; ten akt oddania ponowiliśmy w parafiach całej archidiecezji w święto Narodzenia NMP.    

Rok 100-lecia objawień otwiera nas na nowo na orędzie Fatimy, otworzył na nie nowe pokolenie mieszkańców Europy i świata.

Umiłowani, zgromadzeni tu w turzańskiej Fatimie, przybyliście, bo jesteście otwarci na Orędzie Fatimy!

To tu od ponad 70 lat, nieprzeliczone rzesze pielgrzymów, przyjęły do serca wezwanie Maryi: odmawiajcie codziennie różaniec, czyńcie pokutę, ofiarowujcie swoje cierpienie jako zadośćuczynienie za grzechy i jako prośbę o nawrócenie grzeszników.

Jakże Kościół, Europa i świat potrzebuje dzisiaj prawdziwie chrześcijańskiego świadectwa. Fundamentem tego świadectwa może być orędzie z Fatimy.

Istotą orędzia z Fatimy jest uświadomienie nam, że modlitwa jest formą solidarności z innymi. Wytrwałe życie modlitwy prowadzi do wewnętrznej dojrzałości, do formułowania próśb nie tylko obejmujących nas samych, ale innych ludzi, sprawy Kościoła i potrzeby całej ludzkiej rodziny, wśród których potrzebą fundamentalną jest pokój!

Modlitwa różańcowa. Rozważać i widzieć niejako poprzez Maryję, która ze wszystkich ludzi była najbliższa Panu. Różaniec prowadzi nas przez Maryję do świętego imienia Jezus. Ona pomaga nam w zgłębieniu i w przeżywaniu tajemnicy „owocu” Jej łona: Chrystusa. Maryja prowadzi naszą modlitwę, w ślad za Nią możemy wyzbyć się egoizmu, dorastamy do pełnego pokory „fiat”, którego oczekuje od nas Bóg.

W Różańcu poznajemy wszechmoc, miłosierdzie, miłość Boga. Różaniec nawraca, udoskonala, uświęca, daje pokój!

Nierozłącznie z modlitwą związana jest pokuta. Bardzo wielu ludzi nie akceptuje, nie przyjmuje tego słowa. Przyjęcie postawy pokutnej wiąże się bowiem z uznaniem własnej słabości, z gotowością przyznania, że zgrzeszyliśmy przeciw Bogu i bliźniemu! Pragnę wrócić do Domu Ojca!

Do tej radykalnej przemiany potrzebne jest zawsze pośrednictwo konfesjonału. W każdym pokutnym geście mieści się wielkie pragnienie powrotu do Chrystusa, wielkie zobowiązanie.

Pokuta to oczyszczenie, ale również gotowość do ponoszenia ofiar i przyjmowania cierpienia. Orędzie z Fatimy przypomina nam, że nie można uratować świata nie płacąc za to ceny, która ostatecznie wpisuje się ceną, jaką za nasze zbawienie zapłacił Boży Syn na drzewie krzyża. Przypomniała nam o tym dzisiejsza Ewangelia!  

Francuski poeta Paul Claudel napisał: „Fatima  jest największym wydarzeniem religijnym XX wieku, to eksplozja nadprzyrodzoności, która przelewa się w ten świat uwięziony w materii”.

To sanktuarium, gdzie przynoszono tak wiele próśb, gdzie przelano tyle łez, gdzie powierzano Matce Boskiej troski i lęki, jest ciągle miejscem pełnym nadziei, gdzie dochodzi do „eksplozji nadprzyrodzoności” . Tu, w trzebnickiej Fatimie, przekonujemy się, że żadne cierpienie nie jest daremne i to ono jest drogowskazem, które prowadzi do Boga. Ostatecznym naszym celem jest bowiem zjednoczenie z Bogiem. Człowiek, dążący do takiego zjednoczenia, staje się bardziej doskonałym, bliższym Boga. Jednocześnie, nie zatraca swego człowieczeństwa. Pełnię takiego stanu osiągnęła Matka Chrystusa i dlatego mamy odwagę z tak wielką ufnością zwracać się do niej:

„Matko ludzi i ludów. Tobie znane są wszystkie ich cierpienia i nadzieje, Ty czujesz po macierzyńsku wszystkie zmagania między dobrem i złem, światłością i ciemnością, jakie wstrząsają światem - przyjmij nasze wołanie (...)” [por. Jan Paweł II, Akt poświęcenia świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, 25 marca 1984 roku].

Maryjo, Fatimska Pani, przyjmij nasze wołanie:

Matko uproś, Matko ubłagaj.., przyczyń się za nami! Abyśmy jak stanowczo i jednoznacznie odpowiadali na pytanie, które Fatimska Pani zadała dzieciom:

Czy chcecie ofiarować się Bogu?

Abyśmy odpowiadali jak fatimskie Dzieci: całym sobą, zawsze, w każdy czas: tak, fiat, niech się stanie. Amen.

 

 

Dziękujemy Królowej Rodzin za matczyne działanie i oddziaływanie.

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Kazachstan; Szczucińsk 2017.

1. Kościół potrzebował wiele czasu, aby dojść do pełnej prawdy o człowieku tak wyjątkowym, jakim jest Maryja, Dziewica Niepokalana, odsłaniająca pierwotny, najgłębszy zamysł Boga wobec każdej istoty ludzkiej.

Kościół - już w swoich apostolskich czasach-pochylał się w postawie kornej medytacji nad biblijnym „znakiem” Niewiasty obleczonej w słońce (por. Ap 12, 1n). I wpatrywał się z wiarą w serce Matki Zbawiciela - w serce Matki Kościoła. Niejako pokłosiem tej refleksji było odkrycie prawdy o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Prawda ta wyraża niezachwianą pewność wiary i przekonania Kościoła, czyli Ludu Bożego Nowego Przymierza, że Maryja - nazwana przez archanioła Gabriela w chwili Zwiastowania „Pełną łaski” - istotnie była całkowicie przeniknięta łaską Bożą. Odtąd Kościół naucza z mocą, że Maryja została ubogacona od pierwszej chwili poczęcia blaskami szczególnej świętości, której źródłem jest Chrystus. Dzięki temu Maryja jest odkupiona w sposób jeszcze wznioślejszy ze względu na zasługi swego Syna. Bóg Ojciec, Maryję Niepokalaną, bardziej niż wszystkie inne osoby stworzone, napełnił wszelkim błogosławieństwem... na wyżynach niebieskich... w Chrystusie (por. Ef 2, 6). Racją tego wywyższenia Maryi w przywileju niepokalanego poczęcia było Jej „posłuszeństwo wiary”, wypowiadane słowami: Oto Ja służebnica Pańska niech mi się stanie według Twego słowa oraz całożyciową postawą bezgranicznego zaufania Bogu, dla którego nie ma nic niemożliwego (por. Łk 1, 37-38). To także racje uzasadniające tytuł Maryi – Królowa!

2. W dniu, kiedy w liturgii Kościoła celebrujemy imieniny Maryi, Matki Bożej, Biskup Archidiecezji NMP w Astanie, ustanawia w tym miejscu, tu w Szczucińsku sanktuarium pod wezwaniem MB Królowej Rodzin. Wydaje się to być logiczną konsekwencją doświadczania opieki Maryi przez tutejszy Kościół, który dzisiaj pod szczególną opiekę oddaje Jej rodzinę Kościoła i wszystkie rodziny.

To działanie jest również znane Kościołowi w Polsce. Jest spójne z doświadczeniem Archidiecezji Katowickiej, że Matka Boża – czczona i wzywana – jako Matka, Gospodyni, Królowa, nie odmawia swojej opieki; co byłoby zaprzeczeniem zleconej Jej przez Syna z wysokości krzyża opieki nad Jej braćmi i siostrami, których uosabiał apostoł Jan.

W Archidiecezji Katowickiej – która obejmuje przemysłowe serce Polski – Maryjne sanktuarium znajduje się w rzeczywiście w jej centrum, w miejscowości Piekary Śląskie, gdzie z woli papieża Jana Pawła II czczony jest Obraz MB, jako Matki Sprawiedliwości Społecznej. Do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej – przybywają pielgrzymi indywidualni, we wspólnotach rodzinnych i parafialnych. Najbardziej znane są dwie pielgrzymki – gromadzące każdorazowo do 100 tysięcy pątników – mężczyzn i kobiet.

Wyrażam nadzieję, że w przyszłym roku – arcybiskup Tomasz – przybędzie do tego sanktuarium, aby razem z nami prosić Maryję o Jej skuteczne orędownictwo w sprawach rodzinnych i społecznych; o rozszerzenie Królestwa Syna Maryi.

Wyrażam radość i satysfakcję z faktu, że Boża Opatrzność tak pokierowała sprawami w Szczucińsku, iż kapłan archidiecezji katowickiej – ks. Rafał – mógł być narzędziem materialnego i duchowego budowania tego sanktuarium.

Arcybiskupowi, Kapłanom, Osobom Życia Konsekrowanego i Wiernym Świeckim gratuluje tego dzieła, przez które mocniejsze i skuteczniejsze będzie macierzyńskie oddziaływanie Maryi, przez które tutejsze rodziny będą się stawały coraz bardziej Domowymi Kościołami.

3. „Posłał Bóg anioła Gabriela... do Dziewicy;  A dziewicy było na imię Maryja”. Ona otrzymała również polecenie, aby Synowi nadała imię Jezus! Te słowa słyszeliśmy w Ewangelii.

Imię osoby ma w Biblii zawsze wielkie znaczenie. A zawołanie po imieniu oznacza zawsze bliską relację.

My również zostaliśmy w imię Boga w Trójcy Jedynego ochrzczeni... "nie dano nam żadnego innego imienia... W którym możemy być uratowani... tylko imię Jezusa Chrystusa..."  (Ap 4, 12).

Przywołanie imienia oznacza łączność z wzywanym i jest wyrazem bliskości. Kto świadomie przywołuje Maryję, ten przyznaje się do Maryi, która ostatecznie została nam dana, jako Matka i jako Matka nas ochrania i wspomaga. Oczekiwania wobec naszej Matki zostały zebrane w licznych wezwaniach maryjnych litanii, które określają pola aktywności Maryi i możliwości Jej oddziaływania, jako Matki Jezusa i Matki naszej!

Imię Maryja - ma aż kilkanaście (16) znaczeń i żadne z nich nie jest do końca pewne. Pierwszą kobietą o imieniu Mirjam wspomnianą w Piśmie św. była siostra Aarona (por. Wyj 15, 20). To imię znaczy: umiłowana przez Boga. W prostym tłumaczeniu na język polski - Bogumiła. Tylko kobieta Bogu miła mogła usłyszeć słowa pozdrowienia anielskiego; jeden wielki Boży komplement: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. 

Znany czciciel Maryi św. Bernard z Clairvaux, łączył imię Maryi z nazwą Gwiazdy Polarnej (Stella Maris), położonej w pobliżu północnego bieguna geograficznego i używanej z tego powodu jako punkt orientacyjny w astronawigacji i nawigacjimorskiej.

To właśnie patrząc na Maryję chrześcijanin nie traci orientacji, bo kiedy przyzywa z zaufaniem imienia Maryi staje się, jak mówi prorok Izajasz potomstwem Bożego ludu, pobłogosławionym przez Pana; staje się bratem Syna Maryi, które idzie pierwsza w pielgrzymce wiary!

4. Bracia i Siostry! Tu w Szczucińsku, Maryja jako Królowa Rodzin będzie dla was punktem orientacyjnym; punktem odniesienia w zmaganiach o takie wartości jak zachowanie małżeńskiej przysięgi wierności, trwałości małżeństwa i rodziny; troski o każde poczęte i urodzone życie oraz o to, aby każde małżeństwo i rodzina stawały się Domowy Kościołem, w którym każde dziecko nauczy się dwóch podstawowych relacji, odniesień do Boga i drugiego człowieka, do bliźniego. Tak rodzina staje się szkołą prospołecznych postaw, ważnych w każdym społeczeństwie, ważnych dla każdego państwa.  

Realistyczna ocena sytuacji w świecie, każe nam stwierdzić, że wszędzie potrzeba takich właśnie rodzin, które są pierwszym uniwersytetem, uczącym człowieka relacji miłości i szacunku do każdego człowieka.

Bracia i Siostry!

Mając taką Opiekunkę jak Maryja, miejcie odwagę bronić życia – od poczęcia do naturalnej śmierci! Warto przypomnieć, co napisała na ten temat w liście rok przed swoją śmiercią święta Matka Teresa z Kalkuty.

 „Bóg chce, abym zwróciła się do Was w imieniu nie narodzonych dzieci. Życie jest najpiękniejszym darem Boga. Nie wolno nam niszczyć ani ingerować w ten piękny Boży dar. Dlaczego dzisiaj ludzie boją się małego dziecka? Ponieważ chcą mieć łatwiejsze, bardziej komfortowe życie. Bać się należy jedynie łamania Bożych praw. Jak wielokrotnie mówiłam, tym, co najbardziej niszczy pokój, jest aborcja – ponieważ jeżeli matka może zabić swoje dziecko, co może powstrzymać ciebie i mnie od zabijania się nawzajem. Ofiaruję wszystkie swoje cierpienia, abyście wybierali życie".

Odrzucamy więc cywilizację śmierci, wybieramy życie, co jest również położeniem tamy wszelkiemu terroryzmowi, który zbiera obfite żniwo w różnych krajach świata.

Bracia i Siostry!

W szczucińskim sanktuarium Matka Boża jest matką słuchającą i wysłuchującą naszych próśb i modlitw. Tego możecie być pewni! Tu będzie się czuli wysłuchani!

I w naszych międzyludzkich relacjach ważne jest wysłuchanie. Jak tragicznie brzmi skarga – „on/ona mnie już nie słucha”, co ostatecznie oznacza lekceważenie, odrzucenie oraz brak porozumienia, komunikacji.

A komunikowanie oznacza dzielenie się, a dzielenie się wymaga wysłuchania, akceptacji. Wysłuchanie to znacznie więcej niż słuchanie.

Wysłuchanie nigdy nie jest łatwe. Czasami bardziej wygodne jest udawanie głuchego. Wysłuchanie oznacza zwracanie uwagi, wolę zrozumienia, docenienia, szanowania, strzeżenia słowa drugiego, uznanie jego racji.

Umiejętność wysłuchania to ogromna łaska, to dar, o który trzeba prosić, aby następnie uczyć się go realizować (por. Orędzie na Dzień Środków Przekazu Społecznego).

Niech Matka Boża Królowa Rodzin, jako Matka słuchająca uczy was wzajemnego wysłuchiwania się w małżeństwach i rodzinach, wysłuchiwania drugich, naszych bliźnich.

Wysłuchiwanie, to droga pokoju w rodzinach i całym społeczeństwie, wszak jak stwierdził Jan Paweł II – komunikacja jest warunkiem pokoju.

Niech to sanktuarium w Szczucińsku – bogate ofertą formacyjna dla narzeczonych, małżeństw i rodzin – przedstawianą tu od lat przez Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie – umacnia was w budowaniu – pod opieką Królowej Rodzin – Rodziny Rodzin, czyli Kościoła.

Amen. 

Umocnieni – nie możecie milczeć, nie możecie dezerterować!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Dzień Wspólnoty RŚŻ; 2017.09.03

 

Bracia i Siostry, Droga Młodzieży, Dzieci Boże!

Przed chwila odmówiłem modlitwę, zwana kolektą; modlitwę, „zbierającą” nasze niewypowiedziane prośby w jedną całość...

Prosiliśmy:

„Boże wszechświata,
zaszczep w naszych sercach miłość ku Tobie...
i daj nam wzrost pobożności,
umocnij w nas wszystko, co dobre,
i troskliwie strzeż tego, co umocniłeś”.

1. Modlitwa ta opisuje proces duchowego rozwoju człowieka, który ma świadomość prymatu łaski i wie, że wszystko jest darem, darmo danym od Boga, który jest Miłością!  

Miłość do Boga została zaszczepiona w naszych sercach w sakramencie chrztu świętego, o czy winniśmy zawsze pamiętać.

2. Prosiliśmy dalej o wzrost pobożności, co niewątpliwie już się dokonało w czasie minionych wakacji, podczas formacji wszystkich gałęzi Ruchu Światło - Życie.

Wszystkim, którzy uczestniczyli w formacji dziękuję, za to, że Bogu i sobie podarowali czas; czas formacji i duchowego wzrostu; czas wzrostu pobożności, czyli pogłębienia relacji z Bogiem przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym.

Słowa podziękowania kieruję do wszystkich, którzy prowadza formację w Ruchu Światło-Życie; w Domowym Kościele. Jestem wdzięczny Moderatorom i Animatorom; wszystkim sprawnie funkcjonującym Diakoniom.

3. Tematem trwającego jeszcze roku formacyjnego były słowa: Sługa Niepokalanej wskazujące na dwie ważne w Ruchu postaci. Na Niepokalaną i Jej sługę, ks. Franciszka Blachnickiego.

Niepokalana przychodzi do nas w roku 100-lecia objawień fatimskich ze swoim orędziem, przekazanym trójce fatimskich dzieci.

Sługa Boży Franciszek – w roku 1982 napisał List z Fatimy a w nim – zastrzegając się, iż mam poczucie proporcji – połączył Krościenko i Fatimę, uznając, że Krościenko jest również dla wielu, dzięki charyzmatowi spotkania „z Chrystusem w Duchu Świętym przez Niepokalaną” miejscem drogim i świętym, jak Fatima.

Bracia i Siostry!

Jesteśmy przekonani, że i nam, zgromadzonym na dniu wspólnoty w katowickiej katedrze, spotkanie z Niepokalaną w Jej fatimskim orędziu, da wzrost pobożności.

Chcemy wszyscy przyjąć do serca wezwanie Maryi: odmawiajcie codziennie różaniec, czyńcie pokutę, ofiarowujcie swoje cierpienie, jako zadośćuczynienie za grzechy i jako prośbę o nawrócenie grzeszników.

Istotą orędzia z Fatimy jest uświadomienie nam, że modlitwa jest formą solidarności z innymi. Wytrwałe życie modlitwy prowadzi do wewnętrznej dojrzałości, do formułowania próśb nie tylko obejmujących nas samych, ale innych ludzi, sprawy Kościoła i potrzeby całej ludzkiej rodziny, wśród których potrzebą fundamentalną i palącą jest pokój!

Modlitwa różańcowa. Rozważać i widzieć niejako poprzez Maryję, która ze wszystkich ludzi była najbliższa Panu. Różaniec prowadzi nas przez Maryję do świętego imienia Jezus. Ona pomaga nam w zgłębieniu i w przeżywaniu tajemnicy „owocu” Jej łona - Chrystusa. Maryja prowadzi naszą modlitwę, w ślad za Nią możemy wyzbyć się egoizmu, dorastamy do pełnego pokory „fiat”, którego oczekuje od nas Bóg.

Drodzy!

Powinniśmy również patrzeć na Fatimę z właściwej perspektywy czasowej. Nie możemy oczekiwać, że świat zmieni się w ciągu jednego dnia, ale wszyscy winniśmy wytrwale dążyć do przemiany siebie i bliźnich. Pierwsi chrześcijanie cierpieli i modlili się ponad trzy wieki o wolność wiary w Chrystusa. Ich cierpienia i modlitwy zostały ostatecznie przez Boga wysłuchane. I tak jest z naszymi modlitwami. Nie mamy co do tego cienia wątpliwości, że są wysłuchiwane i zmieniają oblicze ziemi! Pomyślmy - jak wiele dokonał różaniec! Ileż mocy jest w „Zdrowaśkach” szeptanych przez pielgrzymujących do tylu maryjnych sanktuariów na całym świecie!

W Różańcu poznajemy wszechmoc, miłosierdzie, miłość Boga. Różaniec nawraca, udoskonala, uświęca, daje pokój!

Bracia i Siostry!

Nierozłącznie z modlitwą związana jest pokuta. Bardzo wielu ludzi nie akceptuje, nie przyjmuje tego słowa. Przyjęcie postawy pokutnej wiąże się bowiem z uznaniem własnej słabości, z gotowością przyznania, że zgrzeszyliśmy przeciw Bogu i bliźniemu! Jest wyrażeniem pragnienia powrotu Ojca!

Do tej radykalnej przemiany potrzebne jest zawsze pośrednictwo konfesjonału. W każdym pokutnym geście mieści się wielkie pragnienie powrotu do Chrystusa, wielkie zobowiązanie.

Pokuta to oczyszczenie, ale również gotowość do ponoszenia ofiar i przyjmowania cierpienia. Orędzie z Fatimy przypomina nam, że nie można angażować się w sprawy człowieka nie płacąc za to ceny, która ostatecznie wpisuje się ceną, jaką za nasze zbawienie zapłacił Boży Syn na drzewie krzyża. Przypomniał nam o sam Jezus w dzisiejszej Ewangelii: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje”. 

Bracia i Siostry!

Jesteśmy powołani do naśladowania Chrystusa, do chodzenia Jego śladami. Każdy ochrzczony, dążący do wspólnoty losy z Chrystusem, staje się pobożnym, bliższym Boga.

Jednocześnie, nie zatraca swego człowieczeństwa. Pełnię takiego stanu osiągnęła Matka Chrystusa i dlatego mamy odwagę z tak wielką ufnością zwracać się do niej: „Matko ludzi i ludów. Tobie znane są wszystkie ich cierpienia i nadzieje, Ty czujesz po macierzyńsku wszystkie zmagania między dobrem i złem, światłością i ciemnością, jakie wstrząsają światem - przyjmij nasze wołanie (...)” [por. Jan Paweł II, Akt poświęcenia świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, 25 marca 1984 roku].

Maryjo, Fatimska Pani, wstawiaj się za nami, aby Bóg umocnił w nas wszystko, to co dobre, piękne, szlachetne.

Abyśmy stanowczo i jednoznacznie odpowiadali na pytanie, któreś zadała trójce dzieci w Fatmie: Czy chcecie ofiarować się Bogu?

Abyśmy odpowiadali jak fatimskie Dzieci: całym sobą, zawsze, w każdy czas: tak, chcemy, fiat!

Nie możemy też nie słyszeć dzisiejszej zachęty św. Pawła: „Proszę was.., przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej”.

Ostatecznie w II zdaniu z Listu do Rzymian, św. Paweł wzywa nas do przemiany, abyśmy umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża; co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.

Bracia i Siostry!

Spotkanie – z Jezusem, Jego Matka, ze Świętymi ma moc przemieniania.

I to spotkanie ma taką moc i cała formacja roczna i wakacyjna nas przemienia; przemieniają nas spotkania z Chrystusem w sakramentach Kościoła i spotkanie z Jego Matką w tajemnicy Jej powołania i życia oraz w tajemnicy objawień.

Drodzy!

W czasie minionych wakacji, w czasie całej dotychczasowej formacji, tak wiele zostało w was umocnione (nawet powołania do wyłącznej służby Ewangelii); pozostaje na końcu prosić, aby: - Bóg troskliwie strzegł tego, co zostało umocnione.

A umocnieni „Idźcie i głoście”, bo tak jak prorok Jeremiasz – o czym słyszeliśmy w I czytaniu – mimo pokus, ostatecznie nie zdezerterował: Bóg bowiem uwiódł go! Sprawił, że Jego słowo weszło w niego; było w jego kościach jak potężny ogień.. dlatego nie milczał, szedł i głosił!

Tak i wy umocnieni – nie możecie milczeć, nie możecie dezerterować; wręcz przeciwnie: trzeba się angażować, aby Ruch Światło-Życie w naszej archidiecezji się rozwijał; aby ewangelizował i tworzył Kościół Żywy!

A zatem: Idźcie i głoście jak Sługa Boży Franciszek, wielki Sługa Niepokalanej.

 

Niech… Boży bankiet trwa!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego w dniu koronacji Obrazu w Chorzelowie; 2017.9.09.

 

Drogi Biskupie Andrzeju, Pasterzu Kościoła Tarnowskiego!

Bracia w biskupim posługiwaniu!

Drodzy Bracia prezbiterzy, diakoni, alumni!

Drogie osoby życia konsekrowanego!

Bracia i Siostry, mieszkańcy Chorzelowa i Ziemi Mieleckiej! Drodzy Goście!

 

1. Na Ziemi Mieleckiej, w kościele parafialnym w Chorzelowie, wita nadjeżdżających z północnych stron Polski, od Tarnobrzega i Sandomierza, łaskami słynący obraz Świętej Rodziny, Jezusa, Maryi i Józefa. Ta świątynia to brama, a w niej, jak we drzwiach stoi Maryja z Jezusem na rękach i św. Józef.

Święta Rodzina nie tylko wita, lecz także zaprasza – na bankiet – o czym głosi napis na obrazie, który brzmi: „Dzikim ptakom i zwierzom Bóg pokarmy daje. Dla dzikich się grzeszników Sam pokarmem staje. Tak Świętego Bankietu w Dzikowskim Obrazie Józef pilnuje z Panną niepodległą skazie”.

A zatem chorzelowski wizerunek jest zaproszeniem na ucztę. Umieszczony tuż nad tabernakulum i ołtarzem wskazuje na Eucharystię, w której Jezus daje się grzesznikom, staje się dla nich pokarmem na życie wieczne. Jest to zaproszenie do komunii z Jezusem, do zjednoczenia z Nim – tu, na ziemi i kiedyś, w wieczności.

Patrząc na obraz dostrzegamy serdeczną więź, jaka łączy Jezusa z Maryją. Podkreślają to dwie róże i dwie wisienki trzymane w rączkach przez Jezusa.

Takiej serdecznej więzi i bliskości Jezus pragnie z każdym z nas. Dlatego Bóg stał się człowiekiem, aby go odkupić, wyzwolić ze stanu „dzikiego” życia w grzechu, odziać w nową szatę łaski i zaprosić do udziału w niebiańskiej uczcie.

2. Przywołują ją jeszcze inne elementy obrazu.

Otóż Święta Rodzina stoi przed stołem, na którym znajdują się winne grona i kłos pszenicy, a nawet ptak karmiący ziarnem swoje pisklę. To symbole o wymowie eucharystycznej, wskazujące, że na obrazie tajemnica wcielenia przechodzi w misterium odkupienia. Jezus jest Tym, który przez Kościół karmi wierzących w sakramentach świętych.

Pytanie, jakie stawia Święta Rodzina przychodzącym przed jej oblicze, dotyczy najpierw naszej więzi z Bogiem.

Niektórych łączy z Bogiem więź tradycji – wierzę, bo wierzą moi rodzice, dziadkowie.

Jednak Bóg pragnie więzi opartej nie na tradycji czy kulturze, ale na osobistym wyborze, wyrażanym miłością i wiarą, apostolstwem, poczuciem misji i troska, by inni Go poznawali i ukochali!

Najprostszą i zarazem najważniejszą formą publicznego wyznania wiary jest udział w niedzielnej Eucharystii. Już samo wędrowanie do kościoła jest wyznaniem wiary! Niedzielna wierność zbawczemu wydarzeniu wieczernika kształtuje z kolei wyznawanie wiary w życiu codziennym. I tam, gdzie nie dociera religijna książka, duchowny, może dotrzeć ze swoim świadectwem życia wierzący chrześcijanin! Potrafi on w towarzystwie stanąć w obronie wiary i Kościoła. Potrafi zamanifestować swoją wiarę poprzez zachowanie postnego charakter każdego piątku. Potrafi świętować niedzielę i nie sprzedawać jej –świętego dnia zmartwychwstania Chrystusa – na targowiskach świata. 

Bóg dając się człowiekowi, wyzwolonemu z „dzikości” serca, pragnie jednoznacznej odpowiedzi, niemal eucharystycznej, to znaczy bezwarunkowej i bezinteresownej.

To – z naszej strony – wymaga wysiłku. Wiara jest łaską, ale i odpowiedzią człowieka na objawiającego się Boga. A zatem trzeba przechodzić od wiary opartej na tradycji do wiary osobistej, ze świadomego wyboru, z przekonania; do wiary, która jest spotkaniem z żywą Osobą, z Jezusem Wcielonym i Zmartwychwstałym w Jego Kościele.

3. Kolejne pytanie, które stawia nam chorzelowski obraz dotyczy naszych rodzin i wspólnot. Wszak we wschodniej bramie tarnowskiej diecezji wita nas Święta Rodzina. I pyta o relacje między małżonkami, rodzicami i dziećmi, starym i młodym pokoleniem, o relacje w parafii, między duszpasterzami, osobami konsekrowanymi i wiernymi świeckimi.

Żyjemy dzisiaj w świecie atomizacji - rozbicia i indywidualizacji. Rozbija się podstawowe struktury społeczne i naturalne więzi międzyludzkie, kwestionowane jest małżeństwo i rodzina, aby z tego zamieszania i zamętu powstawał nowy człowiek pozbawiony więzi i oparcia, komunii z bliskimi mu osobami, człowiek wydany na pastwę mód i ideologii, człowiek z zewnątrz-sterowalny medialną manipulacją i natrętną reklamą.

Jako Polacy – chcąc nie chcąc – jakoś uczestniczymy w wyczerpującej  polsko-polskiej wojnie, w której łamane są kolejne granice już nie szacunku, kultury, ale zwykłej przyzwoitości. Do tego dochodzi zdziczenie obyczajów, knajacki język i chamstwo, negatywnie odbijające się na relacjach międzyludzkich a nawet niszczą społeczną tkankę do tego stopnia, że często spokojna, rzeczowa rozmowa nawet podczas rodzinnych spotkań staje się niemożliwa. 

Jezus, Maryja i Józef z chorzelowskiego obrazu wzywają nas, abyśmy się opamiętali, abyśmy zobaczyli zgubny wpływ ideologii, egocentryzmu i „plemiennych” wojen. Święta Rodzina zaprasza nas do stołu, chce naszej obecności, wspólnoty. Pragnijmy i dążmy do tego samego w naszych rodzinach, społecznościach lokalnych i w całym narodzie. Niech ożyje gościnność, otwartość, serdeczność, umiejętność przebaczania, dążenie do zgody, szacunek i miłość. Niech nasze rodziny będą zawsze wspólnotami stołu, wzajemnego pojednania i życzliwości.

4. Patrzymy na chorzelowski obraz… Zauważmy, że Święta Rodzina ma za sobą kamienne okno, a przez nie widać drzewo, zarysy warownych budowli i dwie wieże kościoła. Bynajmniej nie jest pejzaż nazaretański, izraelski. Ale nasz, polski, europejski. Święta Rodzina żyje pośród nas! Jej dom znajduje się tutaj!

Tło obrazu mówi nam o tym, że Bóg wszedł w ludzką, konkretną historię, że jest w niej już na zawsze obecny. Mówią o tym kościoły, przydrożne krzyże i kapliczki, kiedyś mówiły o tym także niewielkie podświetlane wnęki we frontach domów, w których najczęściej umieszczano figurkę Maryi. Do dzisiaj można takie spotkać, choć w niektórych brakuje już Matki Bożej..

Nasz polski pejzaż jest uduchowiony, dotknięty obecnością Boga. Ten polski pejzaż zdaje się mówić, że Bóg jest i że nas kocha. W Nim żyjemy, poruszamy się jesteśmy…Pięknie wyraża to nasza polska pieśń: Z BOGIEM, Z BOGIEM każda sprawa, Tak mawiali starzy, Kiedy wezwiesz tej pomocy, Wszystko ci się zdarzy Idziesz w drogę, chociaż blisko, z Bogiem wychodź z progu! A gdy wrócisz z niej szczęśliwie, to podziękuj Bogu...

Dlatego patrząc na chorzelowski obraz słyszymy pytanie o obecność Boga w duchowym i narodowym pejzażu naszego życia, szczególnie w życiu publicznym, bo powraca pokusa, by wiarę schować za drzwiami, pozdejmować krzyże, a zamiast tego pozwalać za publiczne, za pieniądze podatników, rozmaitym kuglarzom tworzyć pseudo-sztuki, anty-wystawy i quasi-artystyczne ekscesy, które obrażają uczucia estetyczne i religijne, znieważają Boga i najważniejsze dla nas wartości. Nie życzymy sobie eksperymentów na naszej polskiej duchowości, na naszym polskim pejzażu serc i w otaczającym nas świecie. A jest on przyjazny dla człowieka, ponieważ kieruje ku Bogu.

5. Trzeba jeszcze raz powrócić do postaci namalowanych na obrazie, a zwłaszcza do św. Józefa. Opiekun Maryi i Jezusa nie ma nad głową aureoli. Być może przedstawia kogoś z rodu Tarnowskich, więc nie chciano tak wyróżniać namalowanej osoby. Dziś jednak św. Józef otrzyma atrybut świętości. Choć z drugiej strony pamiętamy, jak bardzo skromny i pokorny był to człowiek, choć ważny w historii zbawienia. Ewangelie nie notują nawet słowa św. Józefa. On jest zawsze za Maryją i Jezusem. Na drugim planie, zawsze jednak pełniąc wolę Boża!

Józef patrzy z chorzelowskiego obrazu przed siebie, podczas gdy Maryja i Jezus są zapatrzeni w siebie. Surowy wzrok mężczyzny ogarnia przestrzeń przed obrazem, nasz świat. Józef obserwuje jako obrońca, aż wyczuwa się w tym przenikliwym wzroku gotowość do obrony matki i dziecka, milczące i pokorne bohaterstwo.

Józef zadaje pytanie o mężów i ojców, o ich relację do żon, dzieci… Tę ziemię – o czym mogłem się przekonać jako biskup tarnowski – dotknął dramat nieobecności mężów i ojców, którzy za chlebem wyjeżdżali za granicę. Z obrazów tysięcy rodzin zniknął ojciec, zawsze gotowy do obrony swojej rodziny. Dziś – przez ideologię gender – walczy się nawet z naturalną podstawą ojcostwa czy macierzyństwa, aby z ludzkiego horyzontu już na zawsze zniknął podział na mężczyznę i kobietę, na ojca i matkę. 

Naszym zadaniem jest przeciwstawić się zgubnym dla ludzi, małżeństw i rodzin pomysłom inżynierów dusz. Nie wolno zapominać, że istnieje również „ekologia człowieka”; „gdyż człowiek ma naturę, którą winien szanować i którą nie może manipulować według własnego uznania”. Naszym zadaniem jest promocja ojcostwa i macierzyństwa w ich pięknie i nie-zastępowalności, promocja naturalnej wspólnoty rodzinnej. Jak św. Józef – stańmy na jej straży.

Jest ku temu okazja. Jako wierzący czujemy się zaproszeni do dyskusji o nowej konstytucji, aby w niej zostało zapisane – imię Boga; i prawda o małżeństwie jak w artykule 18 obecnej, że „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.”  I ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci. I zapis, że niedziela jest święta – jako dzień dla Boga, obywatela i rodziny; jako dzień duchowego rozwoju człowieka i budowania rodzinnej, społecznej i politycznej wspólnoty!

6. Najpiękniejszymi wotami, jakie dziś ofiarujemy Jezusowi, Maryi i Józefowi będą korony oraz aureola. Chciałbym jednak zauważyć, że pośród wotów składanych przed chorzelowskim obrazem są srebrne obrączki. Zakładają je narzeczeni, aby czas narzeczeństwa, aż do ślubu przeżywać w czystości dusz i ciał. A potem w dniu ślubu srebrne obrączki składają jako wotum wdzięczności Matce Bożej, wychodząc z kościoła już w złotych.

Święta Rodzina z Chorzelowa jest dla nas szkołą czystości, czyli duchowej wolności dzieci Bożych. Razem z koronami złóżmy dzisiaj Jezusowi, Maryi i Józefowi dary duchowe, nasze postanowienia, nasze rodziny, samych siebie!

Zapiszmy się do prowadzonej tutaj od ponad 200 lat szkoły modlitwy, pracy, ciszy, szkoły rodzinnej miłości i wierności; po prostu do szkoły rodzinności!

Niech w tym sanktuarium Królowej Rodzin Boży bankiet trwa, niech łaska komunii z Jezusem wypełnia naszą codzienność.

Niech każde spotkanie ze św. Rodziną Was przemienia; niech wzmacnia każde narzeczeństwo, małżeństwo i rodzinę!

Święta Rodzino z Nazaretu, Ukoronowana, miej nas w opiece w każdy czas. Amen.

 

Maryja wskazuje drogę, którą możemy... uczynić swoją.

Maryja wskazuje drogę, którą możemy... uczynić swoją.

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Dzień Modlitwy o Uświęcenia Duchowieństwa

Turza Śląska, 2017.09.02

 

Drodzy Bracia Biskupi, Prezbiterzy i Diakoni!

 

Z tego wzgórza od blisko 70 lat orędzie Maryi z Fatimy dociera do mieszkańców Górnego Śląska i szerzej. Nieprzeliczone rzesze pielgrzymów, jako drogowskaz własnego życia przyjęły głęboko do serca wezwanie Maryi: odmawiajcie różaniec, czyńcie pokutę, ofiarujcie swoje cierpienie jako zadośćuczynienie za grzechy i jako prośbę o nawrócenie grzeszników. Tym samym Turza na podobieństwo Fatimy stała się miejscem, w którym trwa „eksplozja nadprzyrodzoności” (Paul Claudel).

Pielgrzymi przybywają do tego miejsca przekonani o wyjątkowym działaniu Boga przez Maryję. Przybywali, choć w czasach PRL-u w dniach uroczystości nie kursowały autobusy, nie sprzedawano biletów kolejowych do Turzy, kontrolowano godzinami samochody, a pieszych pątników nie chciano dopuścić do sanktuarium. Przez długie dziesięciolecia Turza była traktowana przez władze komunistyczne jako miejsce niewygodne, wręcz wrogie, zakłócające – jedyny poprawny wówczas – obraz socjalistycznego spo­łeczeństwa. Opasłe są teczki w IPN dokumentujące szykany, prześladowania, czy też zwykły brak sprawiedliwości wobec pielgrzymów i duszpasterzy, wobec sanktuarium i tutejszych parafian. Dzisiaj sytuacja zewnętrzna zmieniła się diametralnie. Oby tylko nie zmieniła się, nie osłabła nasza wrażliwość na orędzie Maryi z Fatimy. Oby tylko nie ostygła gotowość do zrozumienia tego orędzia i wprowadzania go w życie poprzez modlitwę, pokutę i nawrócenie, rozumiane ostatecznie jako życie w światłach Ewangelii.

W duchu braterskiej miłości, do której wezwał nas św. Paweł, gromadzimy się – my duchowieństwo archidiecezji katowickiej - w górnośląskiej Fatimie w 100 lecie objawień, aby wspólnie z Jezusem i Jego Matką, przypatrywać się naszemu powołaniu i prosić Maryję, by wyprosiła nam u swego Syna dar kapłańskiej jedności (por. 1 Tes 4,9-11).

Jest to przede wszystkim jedność serc, których pragnienie także powinno być jedno – zbawienie ludzkich dusz. To jest – jak pisze dalej św. Paweł – nasz obowiązek i praca naszych rąk, jak wcześniej był to obowiązek i praca rąk, ks. Ewalda Kasperczyka, który był u początku tego sanktuarium, jako narzędzie działania Ducha Świętego.

Pragnienie jedności naszych serc, czyli naszego umysłu, woli, uczuć, postaw i czynów – bo serce wyraża przecież całą osobę – ma swoje źródło w upodobnieniu się do Maryi i Jej Niepokalanego Serca, ściśle zjednoczonego z Sercem Jezusa.

Istotna treść wydarzeń z Fatimy sprzed 100 lat wyraża się m. in. w symbolu Niepokalanego Serca Maryi. Wpatrujemy się zatem w to zatroskane matczyne serce, które w sensie biblijnym oznacza samą osobę Najświętszej Maryi Panny. Jej serce jest też symbolem miłości do Boga i człowieka. To wzór dla nas, by i nasze serca ukochały Boga i bliźnich.

Serce Niepokalane – to Osoba w pełni oddana, nieograniczona w tym oddaniu żadnym odruchem egocentryzmu; to szczyt i pełnia miłości odpowiadającej Bogu, który jest Miłością. Nie mamy – jak Maryja – serc niepokalanych, ale możemy przy pomocy łaski Bożej – coraz bardziej się doskonalić – jak postuluje św. Paweł, aby zachować spokój i wolność od grzechów, nieuporządkowanych przywiązań i wad. Winniśmy się starać, aby nasze serca były rzeczywiście kapłańskie, to znaczy pełne pokoju i całkowicie otwarte dla innych, nawet dla tych, którzy zadają nam rany.

Serce Najświętszej Maryi Panny to serce, które jest także mądre, ponieważ Najświętsza Dziewica przechowywała w nim pamięć o sprawach dotyczących tajemnicy zbawienia. I nasze kapłańskie serca powinny być wypełnione Bożą prawdą o zbawieniu, wypełnione Jezusem, codziennym rozważaniem tajemnic Jego życia. Z nich płynie duszpasterska mądrość, która ukazuje nam sposoby działania w naszych parafiach i wspólnotach.

Duszpasterska mądrość jest wolnością od zarozumiałego indywidualizmu i ukazuje się m.in. poprzez przyjęcie i adaptację do potrzeb parafialnych programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce.

W nowym roku duszpasterskim będziemy uświadamiali sobie, że mamy życie od Ducha Świętego, wszak „Otrzymaliśmy w darze Ducha Świętego” (Dz 2, 38), aby zachowywać miłość, kochać prawdę i budować jedność.

Dlatego nasza uwaga skupia się na sakramencie Ducha Świętego, w którym Bóg napełnia kruche naczynia ludzkich serc żywą wodą i nigdy nie gasnącym ogniem swojego Ducha.

Myśląc o formacji pneumatologicznej naszych wiernych, zwłaszcza młodych, którym najczęściej udziela się bierzmowania, warto zauważyć, że Apostołowie otrzymali dar Pocieszyciela po przejściu długiej drogi, nie tyle w sensie geograficznym, kiedy wędrowali z Jezusem po ziemi Izraela, ale drogi duchowej, od niedowiarków do wierzących, od zalęknionych i jednocześnie myślących o własnych sprawach, jak tu urządzić się w królestwie Jezusa i gdzie w nim zasiadać aż po wyrzeczenie się siebie i oddanie życia za Chrystusa w męczeństwie krwi!

Czy kandydaci do sakramentu bierzmowania taką drogę przechodzą?! Trzeba ich na nią prowadzić, odchodząc od formacji masowej, a skupić się na formacji w małych grupach. Jej zwieńczeniem niech będą rekolekcje ewangelizacyjne, zamknięte, poza szkołą i parafią, które poprzedzają sam dzień Zesłania Ducha Świętego.

Nowy rok duszpasterski powinien uświadomić wszystkim ochrzczonym, że w chwili chrztu św. i bierzmowania – przyjmujący te sakramenty inicjacji chrześcijańskiej, zostali napełnieni Duchem Świętym; co więcej, zostali ubogaceni obecnością Jego osoby, przychodzącej do nas z bogactwem swoich darów!   

Z tej perspektywy trzeba przyjrzeć się i nam, duszpasterzom. W sakramencie kapłaństwa otrzymaliśmy w szczególny sposób udział w misji uświęcania świata, której przewodzi Duch Święty.

Kapłan napełniony Duchem Świętym powinien żyć bogactwem Jego darów. W jakimś sensie, „majątkiem”, który w wieczerniku przekazał Zmartwychwstały Pan swoim uczniom i apostołom, był sam Duch Święty wraz z bogactwem talentów.   

Współpraca z Duchem Prawdy i pomnażanie talentów sprawia, że w naszej posłudze zauważalne są owoce działania Parakleta: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (por. Ga 5, 22-23). To one ostatecznie, jako emanacja zachowywania przykazań (por. J 14, 15 nn.) - obronią nas w dniu rozliczenia przed wyrzuceniem na zewnątrz, w ciemności, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów! Trzeba więc codziennie zabiegać o miano sług użytecznych!

Już bł. papież Paweł VI podkreślał, że świat nie potrzebuje nauczycieli, lecz świadków, świat chce widzieć owoce działania Boga w naszym życiu – wtedy otrzyma prawdziwe pouczenie, wtedy przepowiadanie ewangelii będzie przekonujące „nie tylko słowem, lecz mocą i działaniem Ducha Świętego”.

Wpatrujemy się dziś w Śląskiej Fatimie, w Turzy w napełnione Duchem Świętym matczyne serce Maryi i przypominamy sobie to wszystko, do czego zachęca nas i wzywa Matka Boża w orędziu fatimskim. Maryja wskazuję drogę, którą możemy zaakceptować i uczynić swoją.

Pierwsza wskazówka to oddanie się Jej matczynemu sercu, co uczynimy wspólnie po zakończeniu Eucharystii.

Zachęcajmy wiernych w parafiach, ale i siebie samych, do praktyki pięciu pierwszych sobót miesiąca. A Maryja będzie z nami, jak była z fatimskimi dziećmi. Przed laty powiedziała do Łucji: „Nigdy cię nie opuszczę, moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga” (13 VI 1917 roku).

Druga wskazówka to modlitwa różańcowa. „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny!” – mówiła 13 V 1917 roku Piękna Pani z Fatimy.

Maryja poleca nam szczególnie i usilnie modlitwę różańcową. Odmawiamy codziennie, przynajmniej jej część i uczymy się modlitwy kontemplacyjnej, aby naśladować Maryję rozważającą w swym sercu wszystkie dzieła Boże.

Jest pięknym zwyczajem, że ręce zmarłego oplata się różańcem, ale ma to sens jedynie wówczas, kiedy dana osoba rzeczywiście modliła się na różańcu. Oby i nasze kapłańskie dłonie opleciono kiedyś tajemnicami radosnymi, światła, bolesnymi i chwalebnymi, by ostatecznie zanurzyć je w wieczności Boga!

Trzecia wskazówka to modlitwa o nawrócenie.

Maryja mówi: „Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary: O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, za nawrócenie grzeszników i za zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi” (13 VII 1917 roku).

Czwarta wskazówka to pokuta.

„Módlcie, módlcie się wiele, czyńcie ofiary za grzeszników” (19 VIII 1917 roku). 

Wezwanie do nawrócenia i pokuty nie jest dla chrześcijanina czymś nowym, bo słyszy wezwanie Jezusa: „Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię” (Mk 1,15). My – w sakramencie Pokuty – nakładamy pokutę; czy ją sami podejmujemy?

Trzeba czynić pokutę a nie utyskiwać i biadolić, co jest naszą – duchownych „specjalnością”. 4 maja 1943roku siostra Łucja napisała: „Bóg pragnie, aby duszom wyjaśnić, że prawdziwa pokuta, której On obecnie żąda, to przede wszystkim ofiara z wypełnienia naszych religijnych i codziennych obowiązków...”.

Do tak sformułowanej definicji „prawdziwej pokuty” znajdziemy uzasadnienie w nauczaniu naszego Mistrza, zapisanym na kartach Ewangelii, w dzisiejszej przypowieści o talentach również.

„Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” (Łk 16,10).

Jezus i Jego Kościół powierzył naprawdę wielkie rzeczy i zadania przekraczające ziemski horyzont i sięgające w wieczność. Powierzył nam troskę o dzieło ewangelizacji i zbawienie człowieka!

         Bracia!

Umocnieni pielgrzymowaniem do fatimskiego orędzia Maryi, umocnieni Słowem i Ciałem – mocą z wysoką „idźcie i głoście!”. Idźcie i wypełniajcie wasze codzienne kapłańskie obowiązki – Bogu na chwałę, ku większej czci Maryi, ku zbawiennemu pożytkowi osób powierzonych waszej duszpasterskiej trosce i dla dobra całego społeczeństwa.

Razem ze św. Pawłem, zachęcam was Bracia, „abyście coraz bardziej się doskonali i starali zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować własnymi rękami...” Amen.

 

Arcybiskup

SylwetkaNauczanieKalendarium
kalendarium

POCZTA ELEKTRONICZNA

Nowa poczta

Historia Archidiecezji

historyczna

Galeria

galeria3

Proces Beatyfikacyjny

machaw08

Kalendarz wydarzeń

Instytucje

Duszpasterstwa

Ruchy i stowarzyszenia

Media